Uprzednio pisałem wpis, że moja partnerka od niedawna zaczęła stosować ekologiczne kosmetyki organiczne.
Przyszedł w takim razie czas na krótkie kompendium , wobec tego na początku trochę teorii. Z założenia, kosmetyki ekologiczne są pozbawione jakichkolwiek surowców nienaturalnych oraz niekorzystnych – nawet w minimalnych ilościach. A więc są bezpieczne i zdrowe na rzecz skóry. Współcześnie na rynku łatwo kupić tą formę kosmetyków dla nieomal wszystkich zastosowań. Od kremów po kosmetyki w tabletkach. Dlatego że w ostatnim czasie były walentynki (a ja mam nieustannie problem z wymyśleniem podarunku dla niej, to weseliłem się z jej obecnej pasji) poszukałem dla niej jakiś dobry krem z retinolem. Nazwa, która jak zwykle w przypadku kremów czy żywności osobliwie brzmiąca i niepojęta oznacza ni mniej nie więcej jak witaminę A w czystej formie. Witamina ta pobudza wytwarzanie włókien kolagenu i elastyny, dzięki czemu koryguje się jędrność nabłonka. Tak więc moja małżonka w przyszłości nie będzie straszyła zmarszczkami, HAA!!!
Na nieszczęście, aktualnie muszę ją niesłychanie sprawdzać, ponieważ trochę szukałem o kosmetykach w sieci i okazuje się że trzeba bardzo uważać jak się takie kremy łączy z innymi maseczkami. W dodatku nie powinno się go używać w tym samym czasie z np. peelingiem (trudne słowo). Wypada również być przygotowanym na drobne podrażnienia w pierwszej fazie używania tej substancji. Mam jednak wrażenie że są to ostrzeżenia trochę na wyrost, jak te, że po syropie nie wolno na kierowanie samochodów – czyli farmaceuci zabezpieczają się na każdy wypadek. Moja małżonka jest zadowolona z tego kremu a ja do tej pory nie mogę się nadziwić, jak jeszcze się w tym wszystkim nie pogubiła. Ja póki co na szczęście mimo mojego „sędziwego” już wieku nie muszę używać takiego rodzaju ochrony i dopalaczy dla cery, a wyłączny krem jaki stosuję to ten do golenia.