Na poziom najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce zwykło się narzekać. Z błotem z regularnością szwajcarskiego zegarka mieszają ją krajowi eksperci średnio kilka razy w tygodniu. Psioczą, że utalentowanych zawodników to u nas na palcach jednej ręki zliczyć, że hity kolejki, jak ten Wisła-Legia coraz częściej zamieniają się po prostu w…kity. Że dokładne zagrania jak już piłkarzom pracujacym w Polsce wychodzą, to niechcący, a widzowie przez łzy śmieją się z efektownych bramek jaką np. w przedostatniej kolejce zaaplikował swojemu golkiperowi nowy ulubieniec poznańskich kibiców Mariusz Jop. Czy polska ekstraklasa naprawdę jest tak dramatyczna, jak ja rysują?
By to sprawdzić choć w jakimkolwiek stopniu postanowiłem policzyć ilu piłkarzy, którzy mieli w tym sezonie okazję zagrać na polskich boiskach wystąpi (a raczej będzie w składach swoich kadr) na najbliższym mundialu. MŚ to wydarzenie nie byle jakie, stąd przy kompletowaniu przez coachów poszczególnych reprezentacji graczy nie kalkuluje się – wybiera tylko tych którzy są gwiazdami.
Wychodzi na to bowiem, że cała polska cienizna, o której czytamy praktycznie każdego dnia znajduje swoje odzwierciedlenie w zaproponowanym przeliczniku. Na mistrzostwa świata z polskiej ekstraklasy pojedzie tylko… dwóch zawodników. Są to bramkarz Legii Warszawa Jan Mucha ze Słowacji, oraz Słoweniec Andraz Kirm z Wisły Kraków. Na powołanie do ekipy Hondurasu mógł liczyć także Carlo Costly, który rozpoczął tegoroczne rozgrywki w GKS-ie Bełchatów skąd przeszedł do rumuńskiej ekstraklasy, lecz nabawił się ostatnio kontuzji i jego wyjazd na mistrzostwa świata pewnie pozostanie w sferze marzeń.
Wynik ten zatem polską ligę stawia w niezbyt korzystnym świetle. Nawet gdyby Polski nie zabrakło na MŚ to liczba biało-czerwonych z ekstraklasy byłaby niezbyt okazała – wszak większość najlepszych Polaków wciąż gra zagranicą. No chyba, że nowy selekcjoner zrobiłby istną kadrową rewolucję i zamiast Ireneusza Jelenia powołał Tomasza Frankowsiego…  Na nasze nieszczęście ma na nią jeszcze dwa lata – aż do Euro 2012.