Kibice z Wielkopolski jeszcze pewnie nie ochłonęli po hucznym szaleństwie pierwszego od 17 lat „majstra” dla Kolejorza a już niedługo wokół drużyny może być jeszcze głosniej. Rozgrywki dobiegły końca, zawodnicy udają się na zasłużone dłuższe lub krótsze wakacje, lecz prawdziwe wyzwania czekają agentów i menadżerów.
Robert Lewandowski, który zdobył koronę króla strzelców na 100% przechodzi do Borussi Dortmund, co oznacza nie tylko ok. 4 miliony euro w budżecie zespołu na wzmocnienia, lecz przede wszystkim okres transferowych spekulacji, które nierzadko elektryzują piłkarskich fanów nie mnie niż same transfery. Prezesostwo nowego mistrza polski będzie musiało spróbować od razu znaleźć kolejnego „Lewego”, bo już całkiem niedługo przed drużyną eliminacje Champions League. Suma, jaką Lech dostanie za swojego najskuteczniejszego gracza od Niemców jak na polskie warunki jest bajońska, możliwość do wykazania się kupieckim nosem dla kierownictwa zatem duża.
Wiadomo jest jedno. Po zeszłorocznej wpadce Wisły Kraków, która odpadła z estońskią Levadią Tallin, każdy rywal, na którego wpadnie mistrz naszego kraju będzie nie tylko niebezpieczny, ale pewnie także uznawany za pewniaka do awansu. W to Lechowi graj, bowiem drużyna z Wielkopolski zwykle przypominała, że w zmaganiach w Europie woli występować w roli tego drugiego. Wiadomo jednak, że, aby polska drużyna zaprezentowała się w końcu w fazie grupowej Champions League z drużyny nie mogą odejść pozostali kluczowi piłkarze – Semir Stilić ani Sergiej Kriwiec. A do tego mile widziane byłyby postaci równie co wyżej wymieniona dwójka kreatywne i na piłkarskim głodzie.
Piłka nożna to biznes i doskonale wiedzą o tym gracze. Za mistrzostwo Polski zechcą pewnie sowitych premii, a i za podpis pod przedłużeniem kontraktu sporych podwyżek. Lech kasę za Lewandowskiego musi wydać rozsądnie. Najlepiej w ten sposób, aby klub nie tylko obronił mistrzostwo w roku kolejnym (czym udowodniłby, że hegemonia Legii i Wisły została zastopowana na dłużej, a nie była tylko odosobnionym wybrykiem, jak mistrzostwo Zagłębia, ale przede wszystkim awansował w końcu do Champions League.
Zostaw ślad