Dokładnie tak jak uprzednio skrobnąłem napomknąłem, posiadałem jakiś czas temu biznes reklamowy, w którym nabycie spawarki pozwoliło mi zyskać sporo czasu wolnego. Za sprawą czego mogłem polepszać firmę i jedną z oddziałów stanowiły gadżety.
Gadżety reklamowe z wygrawerowanym emblematem to rzecz, z jaką stykamy się na każdym kroku, a więc rozum podpowiadał, iż muszę się do tego przyłożyć.
Sposoby robienia takich materiałów są zróżnicowane: są to rytowanie,  druk, tampodruk itp. Po to, aby zgłębić sektor poszedłem na targi reklamowe,na których poza firmami oferującymi gadżety można napotkać kto produkuje maszyny do ich produkcji. Największa liczba firm proponuje smycze reklamowe i nie ma w tym nic dziwnego, ponieważ najprawdopodobniej wielu z nas ma na smyczy zawieszone klucze czy pendrive przez co przedsiębiorstwa ogłaszające się właśnie tak są PR-owo bardzo aktywne. Prawdopodobnie wielu z nas sączy także każdego dnia małą czarną zatem kubki z nadrukiem były tam widoczne równie gęsto co smycze.
A więc po wystawie zdecydowałem iż zaczniemy oferować. Dzięki sporej bazie kontaktów jakie na nich nawiązaliśmy (ja wraz ze wspólnikiem) byliśmy w stanie trochę taniej posiąść konkretne machiny i ruszyć z biznesem. Tak jak w przypadku spawarki, pochłonięcie tych wszystkich maszyn zabrało nam trochę czasu.
Na starcie chcieliśmy sprzedawać wszystkie gadżety po kosztach, więc zapalniczki czy smycze na których chcieliśmy drukować kupowaliśmy z przeceny, co jednak przenosiło się na ich wątpliwą jakość. Potem dotarło do nas że potencjalni klienci niekoniecznie chcą gadżetów badziewnych, że dla nich liczy się głównie jakość. Jakby nie patrzeć są one ich wizytówką. Osobiście pamiętam jak mocno się uniosłem kiedy zapalniczka którą otrzymałem na przecenie wyrobów tytoniowych była do niczego po pięciu dniach życia. Właśnie z tego względu do produkowania zaczęliśmy brać sprzęt produkowany we Włoszech, kubki z Polski a smycze z Węgier. Polscy klienci byli wniebowzięci i byli skłonni zapłacić za nasz wysiłek minimalnie drożej niżeli rywalom.
Jak wiemy gadżety reklamowe to nie wyłącznie zapalniczki czy kubki. Produkowaliśmy też breloczki, ołówki.
Z perspektywy minionych lat bardzo dobrze wspominam tamte lata – mnóstwo ambitnych zadań i tysiące uradowanych nabywców i co warte wspomnienia wiele satysfakcji z codziennej roboty.